piątek, 14 sierpnia 2015

+30 STOPNI


Cierpię na chroniczny brak czasu, dlatego taka tutaj cisza. Czasu brak również na jakiekolwiek wakacje, ale skoro Kasia nie może w tropiki, to tropiki przybyły do Kasi. Upał czasami doskwiera, jednak przypominam sobie wtedy mroźną zimę, chodnikowe błoto pośniegowe, skrobanie szyb o 6 rano i od razu mi lepiej i cieszę się z tego ciepełka. Eksperci radzą, żeby w czasie takich temperatur nie podejmować ważnych decyzji, a istotne rozmowy, maile i inne sprawy odkładać na nieco chłodniejszą chwilę, gdyż nasz mózg funkcjonuje wolniej i mniej efektywnie, a co za tym idzie łatwiej o pomyłkę czy gafę. Dlatego bez pisania zbędnych głupot w tak gorące popołudnie zapraszam jedynie do obejrzenia dzisiejszej stylizacji.
A także na instagram: @kataszka_official i snapchat: @kataszka126

środa, 22 lipca 2015

SPOSÓB NA... BIAŁE SPODNIE


Już kiedyś tutaj pisałam, że gdyby kilka lat temu ktoś próbował wbić mnie w białe spodnie broniłabym się i zapierała rękami i nogami, bardziej nogami. Z pewnością dlatego, że wówczas w mojej szafie królowały czerń, granat, szarość, czerń, mrok i jeszcze raz czerń, no może z małymi wyjątkami, ale głównie były to ciemne kolory. Od bieli trzymałam się z daleka głównie ze względu na "klimaty", ale ten kolor wydawał mi się również jakiś taki nijaki i okropnie niepraktyczny. Z czasem kolor biały wraz z innymi "zakazanymi" rzeczami powoli zaczęły wślizgiwać się do mojej szafy, a obiekcje wobec niego praktycznie zniknęły. Owszem białe spodnie nie nadają się na jesienno-zimową pluchę, ale za to latem są świetną alternatywą dla jeansów i pasują prawie do wszystkiego i na każdą okazję. Dlatego dzisiaj mam dla Was nie jedną, a cztery stylizacje, w których główną rolę grają właśnie spodnie w białym kolorze. Koniecznie napiszcie co o nich sądzicie i która wersja Wam się podoba.

środa, 8 lipca 2015

MY MONTHS | MAY JUNE


  nowości książkowe | i nowe maleństwa

Kolejne dwa miesiące za nami. Jak dla mnie te najbliższe mogłyby trwać i trwać.

niedziela, 28 czerwca 2015

W KOLORZE KHAKI


O losie! Prawdopodobnie wraz z nadejściem lata i gorącej pogody mój mózg zaczął się przegrzewać, objawia się to obniżeniem prawidłowej reakcji na kicz i wahaniami dobrego smaku i gustu. Najlepszym przykładem na to są dwie nieopublikowane tu stylizacje. W obu przypadkach wypacykowałam się jak tralala i zadowolona ruszyłam na zdjęcia, wszystko było w porządku do momentu przeglądania ich potem na komputerze w celu przygotowania posta. Wtedy to następowało otrzeźwienie, a w głowie kołatała myśl... WHAT THE F..K! Co ty dziewczyno miałaś w głowie zakładając te rzeczy na siebie i to w takiej konfiguracji!!! I tak zdjęcia lądowały w koszu, a blog świecił pustką. W sumie to czasami takie samo wrażenie mam patrząc na niektóre stylizacje z przeszłości, ale ze względu na sentyment i tłumaczenie, że wtedy było ok i normalne jest, że po jakimś czasie coś już się nie podoba, to ich nie usuwam. Na szczęście, nie wiem czy to ze względu na ochłodzenie, czy przyzwyczajenie organizmu, powoli wszystko wraca do normy, przynajmniej tak mi się wydaję, bo to co mam na sobie dzisiaj w moim mniemaniu całkiem nieźle wygląda. Zresztą oceńcie sami.

piątek, 12 czerwca 2015

PEREŁKI MAJA 2015


Dziś kilka słów o kosmetykach, które z wielką przyjemnością używałam przez cały maj. Wśród nich znalazły się same perełki wybrane spośród sprawdzonych kosmetyków, a także nowości poznanych w tym miesiącu. 
A testować było co:), bo w kwietniu oprócz pudełka beGlossy (zdjęcie poniżej) dotarł do mnie także chillbox (zdjęcie powyżej). Koncepcja pudełka podobna jest do innych tego typu. Różnicą jest to, że jego zawartość to głównie kosmetyki naturalne/organiczne, a także to, że oprócz kosmetyków w pudełku możemy znaleźć również akcesoria, gadżety, książki, a nawet przekąski. 

czwartek, 28 maja 2015

THE BLACK LEATHER SKIRT

  

 Przyznam, że ma słabość do rzeczy skórzanych i skóropodobnych. Potrafią nawet zwykłemu zestawowi nadać charakteru i lekkiego pazura. Lubię skórzane kurtki, spodnie, dodatki, ale moją ulubioną częścią garderoby właśnie z tego materiału są spódnice. Zwykle wybieram te o długości mini lub nieco dłuższe, ale o dopasowanym kroju. Tym razem skusiłam się na piękną, rozkloszowaną spódnicę w stylu lat 50. Przy moim wzroście długość midi nie jest zbyt korzystna, ale myślę że akurat w tym przypadku prezentuje się całkiem nieźle. Zresztą oceńcie sami i koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba.