sobota, 30 kwietnia 2016

ZIMOWE PEREŁKI | 2016


Obiecuję, że w tym poście po raz ostatni wspominam Zimę, przynajmniej przez następne kilka miesięcy 
nie padnie ani jedno słowo na temat tego mroźnego czasu. 
Jednak dzisiaj chciałam Wam jeszcze wspomnieć o kilku perełkach, które poznałam właśnie podczas 
długich zimowych wieczorów.


Lord&Berry, szminka w ołówku
cena: ok. 80zł za 1,8g
Ostatnio ulubiona czerwień na ustach. Mocna i głęboka, lekko wpada w wiśniowy odcień, idealnie sprawdzała się w okresie bożonarodzeniowym. 
Łatwa w aplikacji, wygodna i trwała w noszeniu. Myślę, że sprawdzi się również podczas cieplejszych miesięcy.
Jedynym minusem jest to, że nie jest wysuwana i trzeba ją temperować, ale to mogę jej wybaczyć.


Sylveco, odżywcza pomadka z peelingiem
Cena: ok. 10zł za 4,6g
Idealny produkt do pielęgnacji ust. Pomadka świetnie nawilża i odżywia, a dzięki drobinkom 
cukru trzcinowego wykonuje delikatny peeling ust, złuszcza je i doskonale wygładza.
Do tego pięknie pachnie, jak masa migdałowa do ciast, trzeba się powstrzymywać od zjedzenia ;).


Mokosh, odżywczy eliksir do ciała żurawina
Cena: 65zł za 100ml
Och! Jaki to jest obłędny produkt! Słyszałam o marce Mokosh już wcześniej i gdy znalazłam ich produkt
w jednym z pudełek beGlossy ucieszyłam się, że mogę sprawdzić czy rzeczywiście są takie dobre.
Potwierdzam SĄ! A przynajmniej ten olejek. 
Pięknie nawilża skórę, zarówno jeśli użyjemy go bezpośrednio na ciało, jak i dodając go do kąpieli. 
Do tego ma cudowny owocowy, lekko słodki zapach, który bardzo długo utrzymuje się na skórze.
Uwielbiam go używać!



Prosalon, szampon z olejkiem arganowym
Cena: 18,70zł za 1000g
Do tej pory nie przywiązywałam szczególnej uwagi do szamponów, miał po prostu dobrze oczyszczać
 i nie wysuszać lub obciążać włosów. Odżywienia, nawilżenia, nadania gładkości i innych cudowności 
wymagałam i szukałam w odżywkach i maskach. Dlatego wybierając szampon nie kierowałam się szczególnymi wytycznymi.
Aż do momentu kiedy trafiłam na dwa produkty. Pierwszy to szampon Prosalon z olejkiem arganowym.
Po użyciu samego szamponu włosy były nie tylko dobrze oczyszczone ale także miłe w dotyku i łatwo się rozczesywały.


Artego, szampon intensywnie nawilżający
Cena: 29,90zł za 150ml
Drugi produkt to mój totalny hit. Tak samo jak w przypadku poprzedniego szamponu, tutaj również włosy są nie tylko
idealnie oczyszczone, ale także pięknie nawilżone, miękkie, przemiłe w dotyku, szczególnie u nasady, 
tam gdzie nie nakładam odżywek i bardzo rzadko jakiś szampon dawał takie efekty jak ten z Artego.
Do tego jest bardzo wydajny, dobrze się pieni i łatwo rozprowadza na gęstych włosach.
Zdecydowanie wart jest swojej ceny.

  

 Pantene, krem do włosów intensywnie nawilżający
Cena: 36,99zł za 100ml
Kolejnym produktem do włosów, który bardzo przypadł mi do gustu w ostatnich miesiącach jest 
odżywka/krem firmy Pantene. Produkt stosujemy na suchych włosach i nie spłukujemy. 
Jest to świetna alternatywa jeśli nie mamy czasu na nakładanie odżywek lub masek, które potrzebują 
poleżakować kilka bądź kilkanaście minut na naszych włosach. Tutaj wystarczy umyć, wysuszyć włosy, a następnie nałożyć odrobinę kremu. 
Sprawdza się również u osób takich jak ja, które nie myją włosów codziennie, a które chciałyby swoją czuprynę odżywić 
czy nadać blasku właśnie bez konieczności mycia.
Odżywka sprawdziła mi się również kiedy zimą włosy puszyły się lub elektryzowały. 
Mała pompeczka kosmetyku i szybkie przejechanie po włosach doprowadzały je do ładu.



Earl Grey, herbata czarna
Cena: ok. 3zł
Zdecydowanie bardziej jestem herbaciarzem niż kawoszem. Herbatę piję codziennie, kawę od czasu do czasu.
W kuchni zdecydowanie więcej mam pudełeczek z przeróżnymi herbatami niż rodzajów kaw.
W pudełkach Chillbox znalazłam dwie herbatki, które umilały mi zimowe wieczory.
Pierwsza z nich to czarna herbata Earl Grey o mocnym aromacie z delikatną nutką bergamotki.
Idealna do picia solo, jak również z cytryną lub sokiem


Natur Vit, grzaniec strażacki
Cena: ok.8,80zł
Druga herbata to przepyszna rozgrzewająca mieszanka owocowo ziołowa.
znajduje się w niej kwiat hibiskusa, jabłko, dzika róża, jarzębina, jałowiec, skórka pomarańczy,
rodzynki, liść jeżyny, imbir, lukrecja, goździki. 
100% natura bez zbędnych dodatków.


Kringle Candle, świeczka zapachowa "gorąca czekolada"
Cena: ok.12zł
 Na koniec coś przepysznie pachnącego. Jeśli lubicie zapach kakao lub gorącej czekolady, to ta świeczka 
jest dla Was idealna.
Ja uwielbiam jej zapach. Do tego jest bardzo wydajna, wystarczy zapalić ją na kilka chwil aby zapach unosił się w całym domu.
Jest też tak intensywna, że w pokoju pachnie bez zapalania.



 

3 komentarze:

  1. Mokosh i herbatki sama bym chętnie wypróbowała, nawet teraz gdy siedzę w domu, jest zimno, deszczowo a ja chora..prawie jak zima dla mnie;(

    http://www.justcleo.pl/2016/04/outfit-of-day-jungle-city.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydadza się na nastepny zimowy sezon :)

    OdpowiedzUsuń