środa, 7 września 2016

PEREŁKI | WRZESIEŃ 2016


Zapraszam dziś na post z kilkoma kosmetykami, które w ostatnim czasie po raz pierwszy wpadły 
w moje ręce, które przetestowałam i które bardzo polubiłam.

Vichy Aqualia Thermal, krem nawilżający
Cena: 79zł za 50ml
To kolejny krem marki Vichy, który sprawdził się u mnie wyśmienicie.
Aqualia Thermal bardzo dobrze nawilża i jednocześnie, dzięki zawartości wody termalnej, łagodzi skórę.
Pomimo bogatej konsystencji szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, nadaje się pod makijaż.
Skóra jest gładka, świeża i elastyczna. Dodatkowo krem jest wydajny i ma delikatny, bardzo przeze mnie
lubiany zapach, charakterystyczny dla kosmetyków Vichy.


Gli Elementi, oczyszczający żel do twarzy
Cena: ok.59zł za 200ml
W jednym z pudełek chillbox znalazłam żel do mycia twarzy marki, o której wcześniej nawet nie słyszałam.
Okazało się, że Gli Elementi to włoska marka, tworząca naturalne kosmetyki do ciała, których głównym składnikiem
są minerały pozyskiwane z wód geotermalnych.
Żel sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ma fajną formułę, świetnie oczyszcza, a przy tym nie przesusza skóry.
Uspokaja cerę i reguluje wydzielanie sebum. Żel jest dosyć drogi, ale niezwykle wydajny, używam go już od kilku miesięcy,
około 4 razy w tygodniu i mam jeszcze 1/3 butelki. Duży plus za wygodną pompkę. 

Organique, tonik oczarowy
Cena: ok.35zł za 125ml
Produkty Organique w większości przypadają mi do gustu i często stają się moimi ulubieńcami.
Tak też było w przypadku tego toniku. Tonik zawiera wyciąg z liści i kory z oczaru wirginijskiego,
który ma właściwości regenerujące, bakteriobójcze i przeciwzapalne. 
Tonik bardzo dobrze oczyszcza i normalizuje skórę, świetnie nadaje się również jako mgiełka do odświeżenia w ciągu dnia.

Yves Rocher, mleczko odbudowujące
Cena: 39zł. za 75ml
Ten balsam, a właściwie mleczko odbudowujące, które zawiera masło karite, uwielbiam za mocne nawilżenie. 
Może nie wchłania się tak szybko, jak to obiecuje producent, ale świetnie nawilża i regeneruje suchą i podrażnioną
słońcem skórę. Kosmetyk ma również przepiękny zapach, który utrzymuje się na skórze.

Nacomi, peeling cukrowy
Cena: ok. 16zł za 100ml
Wariantów i kombinacji cukrowych peelingów Nacomi jest wiele, w moje ręce jako pierwszy trafił ten z dodatkiem olejków 
macadamia i pomarańczowego i bardzo przypadł mi do gustu. Mimo niewielkich drobinek cukru bardzo dobrze złuszcza
martwy naskórek i pozostawia skórę miękką i gładką. Bardzo podoba mi się to, że drobinki cukru podczas użycia dokładnie 
i do końca się rozpuszczają. Peeling pozostawia skórę nawilżoną, po jego użyciu nie muszę używać balsamu.
Ma piękny, pomarańczowy zapach. Jak na tego typu produkt ma małą pojemność i jedynie to może być jego minusem.
Jednak z pewnością wypróbuję inne warianty.


O'herbal, szampon do włosów suchych i zniszczonych
Cena: ok.22zł za 500ml
Szampon O'herbal przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych i tak jak obiecuje producent nawilża je i nadaje miękkość.
Po jego użyciu włosy są gładkie i niezwykle miłe w dotyku, ale nie sprawia, że się puszą,
a z tym często mam problem.
Szampon bardzo dobrze się pieni i łatwo rozprowadza na włosach, jest wydajny. 
Duży plus to duża pojemność, wystarcza na długo.


Nicka K New York, gąbeczka do makijażu
Cena: 30zł
To moja pierwsza gąbeczka do makijażu, także nie mam porównania do innych tego typu produktów, 
ale ta na tyle mi się sprawdziła, że będę testować i porównywać z innymi.
Zawsze wolałam nakładać podkład palcami niż pędzlem, było mi wygodniej i efekt bardziej mi się podobał.
Po użyciu gąbeczki efekt jest taki sam, a nawet lepszy. Dodatkowo podkład i korektor nakłada się szybciej,
a palce pozostają czyste :)
Gąbka bardzo dobrze i szybko się domywa i po kilku miesięcznym użytkowaniu nadal dobrze wygląda.

Lovely, rozświetlacz
Cena ok.9zł
Skuszona pozytywnymi opiniami i bardzo przystępną ceną zakupiłam rozświetlacz Lovely w odcieniu Gold
i od pierwszego użycia byłam pewna, że kupię również odcień Silver. 
Niestety nie było to takie proste, wszędzie był wykupiony, ale po jakimś czasie udało się go dorwać.
Wybieram je w zależności od tego jaki odcień różu wcześniej nałożę, oba nakłada się łatwo i wygodnie i oba wyglądają bardzo dobrze.
Nie osypuje się, w zależności od upodobań i rodzaju makijażu można go stopniować, od delikatnego połysku
na co dzień, po mocniejsze rozświetlenie na wieczór. 
Minusem może być opakowanie, które do najsolidniejszych i najładniejszych nie należy, ale za tak niską cenę tragedii nie ma:)


 

8 komentarzy:

  1. Rozświetlacze z Lovely mam i bardzo sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Really great post! I love it:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Really great post! I love it:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś miałam krem rozświetlający vichy idealia i mnie nie zachwycił ;(
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie się skuszę na ten rozświetlacz z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Perełki ekstra, a rozświetlacz jest genialny.

    OdpowiedzUsuń